Łechtaczka niczym penis

Łechtaczka, ten guzik rozkoszy, który podczas pieszczot pozwala ci sięgnąć nieba, jest po prostu niewykształconym penisem. Mimo że jest od niego dwa razy wrażliwszy. Naukowcy zajmujący się anatomią człowieka udowodnili, że powstaje ona z tego samego guzka płciowego płodu co penis. Dlatego tak bardzo penisa przypomina i jest tak samo jak penis wrażliwa.

Tak się kształtuje
W szóstym tygodniu ciąży mózg płodu zaczyna się kształtować według zaprogramowanego wzorca genetycznego. Dzięki temu u płodu zaczynają kształtować się organy odpowiadające za płeć zaprogramowaną przez ojca, bo to chromosom z jego plemnika decyduje o tym, czy na świat przyjdzie chłopiec czy dziewczyna. Komórka jajowa matki zawsze zawiera ten sam chromosom X, plemnik mężczyzny może mieć chromosom X  (rodzi się dziewczynka) lub Y rodzi się chłopiec.  Właśnie w tym okresie na przełomie 6 i 7 tygodnia ciąży z guzka płciowego wytwarza się albo łechtaczka, albo penis. Początkowo wygląda tak jak penis i rozwija się podobnie. Ma trzon, długości ok. 2 cm, z dwoma ciałami jamistymi, zakończony żołędzią średnicy 4 mm, pokrytą napletkiem. Wraz z rozwojem innych narządów płodu, rozwijają się i narządy seksualne – łechtaczka lub penis. Łechtaczka jako organ służący wyłącznie przyjemności, bo nie stwierdzono żadnych zależności od niej w funkcjonowaniu innych organów, a penis jako organ ściśle użytkowy, gdyż to dzięki niemu mężczyzna jest zdolny do powołania nowego życia.
Każda inna
Łechtaczka to najbardziej unerwione miejsce w ciele kobiety. Schodzi się w niej 8 tysięcy zakończeń nerwowych – dwa razy więcej niż w penisie.
Zbudowana z tkanki gąbczastej i wyprężnej łechtaczka jest znacznie większa niż nam się wydaje. Dla oka widoczna jest jedynie jej część pod kapturkiem. Tymczasem jest ona o wiele bardziej rozrośnięta. Guzik rozkoszy, który umiejętnie pieszczony doprowadza nas do eksplozji to zaledwie maleńka część łechtaczki. Specjaliści od anatomii, którzy zbadali nasz organ rozkoszy, udowodnili iż  rozrasta się ona do kości łonowej, a następnie dzieli się i biegnie wzdłuż obu boków łuku łonowego. Jej kształt przypomina odwróconą literę Y, z lekko wygiętą nóżką. Jej rozwidlone „ramiona” wnikają w miednicę kobiety na głębokość 9 cm! Naukowcy stwierdzili też, że każda łechtaczka, podobnie jak i penis, jest inna. Jej trzon jak twierdzą może być długi, krótki, gruby lub cienki.
Punkt G to jej składnik
Łechtaczka to naprawdę wielka tajemnica kobiecej rozkoszy. Same kobiety wiedzą o niej niewiele, a szkoda, gdyż poznanie jej budowy może być krokiem do prawdziwego raju rozkoszy. Jej ukrytymi elementami, które także reagują na pieszczoty, są także wg. badaczy dwa wybrzuszenia leżące po obu stronach wejścia do pochwy, zrośnięte z zewnętrznymi wargami sromowymi. Kolejnym istotnym elementem łechtaczki jest odkryty punkt G. O nim słyszał prawie, każdy, ale nie każdy wie, że właśnie ten punkt leżący na przedniej ścianie pochwy i otaczający cewkę moczową to także fragment łechtaczki. Stymulowanie go podczas stosunku powoduje u  niektórych nas wielokrotne orgazmy.
Tak działa
Łechtaczka, jak widać jest organem dostarczającym nam niebywałej rozkoszy i wygląda na to, że właśnie po to została stworzona. Zastępuje kobiecie penisa, utworzyła się z tej samej tkanki, co on i działa nieco podobnie. Jednak w przeciwieństwie do męskiego organu rozkoszy, kobieca łechtaczka potrzebuje nieco więcej czasu, by się rozgrzać. Ale za to regeneruje się szybciej niż penis. Wyliczono, że potrzeba jej od 2 do 5 minut by zareagowała na podniecające bodźce i przynajmniej 10 minut nieprzerwanej stymulacji, by kobieta szczytowała.
Cofa się i zmniejsza
Łechtaczka różni się także od penisa odpowiedzią na podniecenie. Rozogniony penis gwałtownie się powiększa i twardnieje, a podniecona łechtaczka cofa się i zmniejsza. Niektórzy faceci często popełniają błąd podczas pieszot łechtaczki swej partnerki. „Gubiąc łechtaczkę” (do czego dochodzi w chwili jej zmniejszenia się)  przestają ją pobudzać, bo uważają, że skoro się zmniejszyła, to podniecenie ich partnerki spadło. A to poważny błąd. Pozostawienie łechtaczki w takim stanie to po prostu grzech! Ona domaga się jeszcze pieszczot, bo jest właśnie u szczytu podniecenia. Jeszcze kilka minut stymulacji i odlot gwarantowany…  Jeśli twój facet zostawia twoją łechtaczkę w takim momencie, daj mu do przeczytania ten tekst. Niech się dowie więcej o skarbie, jaki w sobie nosisz. I nauczy go stymulować. Albo po prostu mu powiedz, że szczytowe podniecenie kobiety objawia się właśnie najpierw powiększeniem łechtaczki, a następnie zmniejszeniem się jej i przesunięciem w kierunku spojenia łonowego.  I niech to sobie zapamięta na wieki. Łechtaczka to nie penis, choć powstała z tego samego guzka seksualnego.